Serwis turystyczny o Słowacji Wspomnienia 2004
SŁOWACJA

INFO PRAKTYCZNE

WSPOMNIENIA

Jak co roku ciągnęło mnie znowu na Słowację. Udaliśmy się tam we dwójkę, tzn. ja Roman z żoną Basią. Na Słowacji przebywaliśmy od 16 do 28 sierpnia 2004 r. Po raz pierwszy nasz pobyt wakacyjny podzieliliśmy pomiędzy 2 miejscowości: Stolę u podnóża Wysokich Tatr i Spiską Nową Wieś w pobliżu Słowackiego Raju. W Stoli mieszkaliśmy przez tydzień. To mała i malownicza miejscowość leżąca w pobliżu Szczyrbskiego Jeziora. Ma dobre połączenia autobusowe ze Szczyrbskim Jeziorem i Popradem. W Stole mieszkaliśmy w Privat Valek, u mojego dobrego "znajomego z Internetu". Znajomość ta znalazła odzwierciedlenie w wysokości ceny pobytu :-). Mieszkaliśmy w dużym nowiutkim pokoju z werandą i łazienką. Mieliśmy blisko do sklepu i przystanku autobusowego. Kwaterę pana Valka mogę śmiało polecić turystom z Polski.

Do Stoli jechaliśmy z Gdańska z przesiadkami w Zakopanem i Popradzie. Podróż trwała około 20 godzin, ale to dla nas nie pierwszyzna ...

 

Privat Valek - tu mieszkaliśmy

Štôla

Następnego dnia po przyjeździe ruszyliśmy w góry. Naszą bazą wypadową było Szczyrbskie Jezioro (Strbske Pleso). We wtorek 17 sierpnia nie chcieliśmy się za bardzo przemęczać i wjechaliśmy kolejką krzesełkową pod Chatę pod Soliskiem (1840 m n.p.m.). Stamtąd rozpoczęliśmy wędrówkę na szczyt. Droga dała się nam, a szczególnie Basi, we znaki. Stąpaliśmy ostro do góry wśród skał. Wreszcie zdobyliśmy Skraje Solisko (2093 m n.p.m.). To nasz tegoroczny rekord wysokości ! Na górze cieszyliśmy oczy się pięknymi widokami m.in. na Krywań i Szczyrbskie Jezioro. Droga powrotna do chaty była niemniej trudna, nie żałowaliśmy zatem że część drogi przebyliśmy kolejką.

 

Chata pod Soliskiem

Na szczycie Skrajnego Soliska

Po pierwszych trudach wspinaczki trzeba było odpocząć. Następnego dnia pojechaliśmy do Popradu. Po kilku latach przerwy udaliśmy się do ponownie do Spiskiej Soboty, będącej dzielnicą Popradu. Kamieniczki na rynku bardzo wypiękniały w ostatnich latach. Następnie udaliśmy się do pobliskiego kąpieliska termalnego w Popradzie. Moczenie w 30-stopniowej wodzie było bardzo przyjemne.

Spiska Sobota - kamieniczki na rynku

Kąpielisko termalne w Popradzie

Po wrażeniach kulturalno-rekreacyjnych ciągnęło nas znowu  w góry. Jednego dnia odbyliśmy trasę wycieczkową w kierunku Jamskiego Plesa (1447 m n.p.m.). Kolejnego dnia pojechaliśmy do Szczyrbskiego Jeziora,  skąd ścieżką dydaktyczną udaliśmy się w kierunku Popradskiego Plesa. To jedno z moich ulubionych miejsc widokowych w Tatrach. Będąc tam przed paru laty korciło nas, by wejść na Przełęcz pod Osterwą (1959 m n.p.m.) i pobliską Osterwę (1984 m n.p.m.). Strome zbocze zaatakowaliśmy w tym roku. I udało się ... Szliśmy zakosami w górę, jezioro stawało się coraz mniejsze.  Wspaniałe widoki na Wysoką i inne okoliczne szczyty rekompensowały nam z nawiązką trudy wspinaczki. Warto się czasami namęczyć dla tych paru chwil szczęścia ... - pomyślałem.   

Droga na przełęcz pod Osterwą

Widok na Popradskie Pleso

Pod koniec tygodnia pogoda się trochę popsuła. W sobotę 21 sierpnia pojeździłem sobie na rowerze. Pojechałem ze Stoli przez Tatrzańską Polankę, Smokowiec i z powrotem przez Wyżne Hagi do Stoli.  Jako, że w Stoli nie było katolickiego kościoła, a jedynie ewangelicki, na niedzielną Mszę św. udaliśmy się do odległych od 2 km Mięguszowiec. Z roku na rok mój słowacki jest coraz lepszy, ale jeszcze nie wszystko rozumiem. Piszę to w kontekście usłyszanej w kościele homilii. Zrozumiałem jednak główne przesłanie kazania. Ksiądz opowiadał  historię innego księdza, który udał się z ostatnim namaszczeniem do chorego. Po drodze spotkał innego człowieka, który prosił go o Komunię św. Ksiądz przełamał hostię na pół i podał proszącemu. Człowiek był bardzo szczęśliwy, że przyjął Pana Jezusa. Potem ksiądz udał się do chorego, któremu dał także pół hostii. Chory był niepocieszony ... Myślał, że otrzymał jedynie pół Pana Jezusa.

Po południu w niedzielę spotkaliśmy się ze moją znajomą internetową i słowacką współpracowniczką Jarmilą Gotthardtovą i jej dziećmi: Barborką, Kristinką i Miskiem. Jarrmila ugościła nas w swojej Chatce w Stoli.    

Po tygodniu pobytu pod Tatrami pożegnaliśmy Stolę i udaliśmy się do Spiskiej Nowej Wsi. Pojechaliśmy autobusem do Popradu  a stamtąd pociągiem na docelowe miejsce. Nie mieliśmy zarezerwowanych noclegów, ale w pobliżu dworca znaleźliśmy  nowo oddany do użytku Privat Arkus. Niedaleko stąd było do centrum i 3 supermarketów ... Centrum Spiskiej Nowej Wsi stanowi uroczy rynek w kształcie soczewki. Pośród zieleni można znaleźć sporo restauracji i kafejek.

Kościół Wniebowzięcia Najśw. Marii Panny w Spiskiej Nowej Wsi

Spiska Kapituła

Spiska Nowa Wieś stanowiła naszą bazę wypadową w okolice. Jednego dnia udaliśmy się w kierunku Zamku Spiskiego. Wycieczkę rozpoczęliśmy od Spiskiej Kapituły, średniowiecznego miasteczka kościelnego, stanowiącego także dziś siedzibę biskupa spiskiego. Po przejściu głównej (i jedynej) uliczki miasteczka zaczęła się wyłaniać potężna sylwetka Zamku Spiskiego. Około godziny trwała jeszcze nasza wędrówka w kierunku zamku. Zamek robi niesamowite wrażenie. Po przejściu dolnego dziedzińca udaliśmy się w kierunku  dziedzińca środkowego. Tam można było posilić się, kupić pamiątki. Tam też rozpoczynało się zwiedzanie z przewodnikiem, które trwało ponad godzinę. Udaliśmy się na dziedziniec renesansowy i górny, weszliśmy na zamkową wieżę. Warto zapoznać się z burzliwymi dziejami zamku, popatrzeć na wspaniałe mury i spoglądać z góry na okolice.         

Klastorisko - ruiny klasztoru

Zamek Spiski - widok z dolnego dziedzińca

Głównym celem naszego wyjazdu do Spiskiej Nowej Wsi był Słowacki Raj. Znałem go jedynie z opisów. Tym razem poznałem nieco z autopsji. W pobliżu Spiskiej Nowej Wsi znajduje się jeden z głównych ośrodków turystycznych Słowackiego Raju, a mianowicie Cingov. Przejazd autobusem trwa jedynie 10 minut (cena biletu 10 Sk). W okolicy Cingova odbyliśmy trzy wycieczki, a mianowicie:

  • na Klastorisko, węzeł szlaków turystycznych w głębi Słowackiego Raju, z chatkami, restauracją a przede wszystkim z ruinami (obecnie restaurowanymi) średniowiecznego klasztoru kartuzów, 
  • na Tomasovsky vyhlad, znany punkt widokowy niedaleko miejscowości Spisske Tomasovce. W tym miejscu brakuje barierek zabezpieczających, w związku z czym nie zbliżaliśmy się ku przepaści ...
  • na przełom Hornadu, który przebija się przez skały tworząc kanion. Szliśmy po metalowych podestach umocowanych na pionowych skalach. Przejście robiło niesamowite wrażenie ...

Słowacki Raj

Przełom Hornadu

Byliśmy zatem w raju, tym słowackim, ale zawsze ...

Pięciodniowy pobyt w Spiskiej Nowej Wsi szybko się skończył i trzeba było wracać do kraju. Jechaliśmy przez Poprad, Zakopane, Kraków. Późnym wieczorem 28 sierpnia byliśmy w domu..

Pozostały wspomnienia i fotografie. Słowacjo ahoj ! Jeszcze tam kiedyś wrócimy.

Na koniec dwie uwagi. Po pierwsze - na Słowacji jest coraz drożej ... Po drugie - w okolicach Słowackiego Raju, w takich miejscowościach jak Spisske Tomasovce, Letanovce, Spisske Podhradie mieszka wielu Romów. Są całe osiedla cygańskie. Dzieci cygańskie są natarczywe i warto ... nosić przy sobie trochę cukierków :-)


Informacje praktyczne

  • Bilet na kąpielisko termalne w Popradzie kosztuje 180 Sk (od rana do godz. 13), 250 Sk (od godz. 13 do wieczora) i 400 Sk (całodzienny) 
  • Bilet wstępu do Zamku Spiskiego kosztuje 60 Sk (normalny) i 30 Sk (uczniowie, studenci), 10 Sk (możliwość fotografowania)
  • Bilet na kolejkę krzesełkową na Solisko kosztuje 110 Sk (powrotny 180 Sk)

Wspomnienia przygotował:

Roman Nierebiński, Gdańsk, 05.09.2004 r.


  Opracowanie RoN 2004  
  Ostatnia modyfikacja: 04-01-2010